Dodano: 2009-09-03 21:18
Jeszcze w ramach pamięci ........mój dziadek,a ojciec moejej mamy walczył w jednej z bitew granicznych wojny obronnej Polski'39. Nie bede opisywała co i jak ,bo mozna sobie przeczytac,jak oczywiście to kogos interesuje. Mieszkam i pochodzę z okolic Oświęcimia,gdzie wojna odcisnęła niesamowite piętno,jak wiadomo. Bitwa miała miejce 4 wrezśnia 1939 roku i była jedną z akcji kampanii wrezśniowj. Mianowicie -Bitwa pod Rajskiem. dziadek brał udział w walce na terenie pałacyku w Rajsku(obecnie szpital dla nerwowo chorych),gdzie znajdowało sie miejsce postoju 5 Dywizjii Pancernej gen.von Viettinghofe'a.Początkowo,przy uzyciu granatów Polacy"wygrywali" . Zginęło kilku oficerów niemieckich. Niestety poźniej musieli się wycofac. Wezwane posiłki niemieckie były zbyt mocne. Major Ryba wydał rozkaz wycofania się nad rzekę Sołę. Tam woda pochłonęła wielu zołnierzy.(w pewnych godzinach zapora w Porąbce "puszcza wodę" ,jak to u nas mówią) Większośc ocalałych zostala wzięta do niewoli.Dowódca plus niewielu żołnierzy( w tym dziadek) uniknęła niewoli,udało im sie zbiec. I tu ,teraz mam okazję, moją krótką wypowiedzią uczcić pamięć tych zołnierzy i mojego dziadka. W domach moich sąsiadów i w moim, historia II wojny światowej jest wciąż obecna. I nadal świeża,poniewaz wielu ludzi uczestniczący nawet w minimalnym stopniu" w wojnie" wciąz żyje..... Oświęcim i okolice żyją tym....naprawdę!!!. Nie sposób na tych terenach, tego nie pamiętać. Każdy z nas, prawie codziennie jadąc autobusem mija były obóz w Auschwitz. Jadąc na wycieczke rowerową mijamy baraki Birkenau.Liczne rocznice,Marsze Żywych ,miliony turystów nam to przypominają.... codziennie. Tu ,historia jest wciąż żywa......
nie mówcie mi jak mam żyć ,bo za mnie umierać nie będziecie!!!!!!!!!
Dodano: 2009-09-03 21:28
FreddyKruger! Dzięki za świetną wypowiedź i znajomośc tematu. :wink:
nie mówcie mi jak mam żyć ,bo za mnie umierać nie będziecie!!!!!!!!!
Dodano: 2009-09-03 22:34
Może nie na temat,ale powiem Wam ,jak wygląda zwykła konfrontacja z historią we współczesnym Oświęcimiu. Tylko namiastka.Moja ciotka ma mieszkanie na terenach byłego obozu i współczesnego muzeum . jej mieszkainie mieści się w byłych budynkach administracji SS. Ma 3 okna. z jednego widać szubiennicę Hessa,z drugiego jego willę,z trzeciego druty na obóz. Ona jest akurat przewodnikiem po muzeum,więc ma mieszkanie słuzbowe. Mieszka tam ponad 30 lat! Ale w jej budynku mieszka tez ,jakies 20 rodzin,które nie pracuja w muzeum. To zwykła mieszkaniówka. Przygnębiające widoki. I te lokale ,będące kiedys lokum dla "generalicjii" nazistowskiej są nadal czynne.! Mieszkańcy od lat staraja się o przeniesienie. Nie ma bata. nie da się podobno.....i te biedne dzieci idąc na "plac zabaw" idą do piaskownicy ,połozonej jakieś 3 metry od szubiennicy i krematorium......Zreszta u nas widmo obozu jest wszędzie. Kazdy we własnym ogrodzie ma rośliny pochodzące z obozów eksperymentalno-nazistowskich. Ja też mam. Mój dziad zasadził "od nich" jabłoń. Jest tak zmieniona genetycznie,ze nigdzie indziej nie występuje. Wielkie,czerwone owoce,jak sie przetnie to biały miąższ z milionami jakkby krwinek. Pyszne,ale dziwne. Róże dziwnie rózow-filoletowe są obecne wszedzie,tylko na naszych terenach. Specjalnie patrze. . Takiego kolotu nie znam i nie widziałam nigdzie. fasola,buraki......inne.
nie mówcie mi jak mam żyć ,bo za mnie umierać nie będziecie!!!!!!!!!
Dodano: 2009-09-03 22:42
To wszystko naprawdę bardzo ciekawe, ale naucz się, Orianno, na litość boską czy inną, :idea: :arrow: EDYTOWAĆ, KURNA, POSTY :!:
Dodano: 2009-09-03 22:51
| Gaia napisał(a): |
| To wszystko naprawdę bardzo ciekawe, ale naucz się, Orianno, na litość boską czy inną, :idea: :arrow: EDYTOWAĆ, KURNA, POSTY :!: |
nie mówcie mi jak mam żyć ,bo za mnie umierać nie będziecie!!!!!!!!!
Dodano: 2009-09-03 22:57
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wątek_(grupy_dyskusyjne)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Post_(informatyka)
Wypowiadaj się ile wlezie, chętnie czytam, ale szanuj innych użytkowników. Bałagan robisz.
Dodano: 2009-09-03 23:21
| Gaia napisał(a): |
| http://pl.wikipedia.org/wiki/Wątek_(grupy_dyskusyjne)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Post_(informatyka) Wypowiadaj się ile wlezie, chętnie czytam, ale szanuj innych użytkowników. Bałagan robisz. |
nie mówcie mi jak mam żyć ,bo za mnie umierać nie będziecie!!!!!!!!!
Dodano: 2009-09-03 23:30
Zreszta ,to co napisałam jest kontynuacja wątku w sumie...... Pamięć września'39. oStatnia wypowiedź ,to ta ,ze Oświęcim wciąz to pamięta.
nie mówcie mi jak mam żyć ,bo za mnie umierać nie będziecie!!!!!!!!!
Dodano: 2009-09-03 23:33
Tak wyglądał mój Oswięcim a latach 1939-1945. Zdjęcia. http://www.kasztelania.pl/galeria20.php?galdz=15
nie mówcie mi jak mam żyć ,bo za mnie umierać nie będziecie!!!!!!!!!
Dodano: 2009-09-04 13:53
Co do małego offtopa nt. samolotów dla polskiej armii, to nie mam raczej zdania - czy Polsce potrzeba samolotu czysto defensywnego, łatwego w obsłudze i taniego w eksploatacji (Gripen), czy wielozadaniowego, przenoszącego sporo broni, ale drogiego (szkolenia, eksploatacja) - F-16, to już decyzja MON; przynajmniej w teorii, powinni wiedzieć, co dla kraju lepsze.
Natomiast, znów co do Stalina, ZSRR (dwa razy R, kolego z Ulicy Wiązów
), to dalej podtrzymuję swoje zdanie, i może troszkę uzupełnię - jak pisałaś, Orianno, Stalin miał donosy - to prawda (przynajmniej wg. źródeł, na których bazuję), dodam tylko, że plany Operacji Barbarossa dostarczył Moskwie Churchill, któremu to z kolei dostarczył polski wywiad - i tak zatem, Stalin musiał wywiadowi swemu nie dowierzać, skoro działania jakie podjął, były dość 'specyficzne' (co też sugerowałem już wcześniej). Drugi argument to to, o czym dość pokrętnie (jak dla mnie, bez obrazy) pisał FreddyKruger; Ponadto, niemal do dnia wkroczenia armii niemieckiej do ZSRR, ciągle trwała wymiana gospodarcza między Sowietami a Niemcami, oraz respektowane były postanowienia z Rapallo (szkolenia oficerów obu armii, itp). To świadczyć by mogło, że co najmniej jedna z (domniemanych) stron nie jest pewna (lub świadoma) konfliktu, bądź wykazuje się niebywałą ignorancją wobec faktów. Zatem, ostatecznie: obie wasze wypowiedzi nie są sprzeczne z moją, i sądzę, że się uzupełniają w tej kwestii. Jedno, z czym się do końca zgodzić nie mogę, to "Rzesza poszła tak głęboko w Ruś, bo" (zakładam, że przez 'Ruś' rozumiesz tereny europejskie ZSRR?) -dlaczego? Powody są dwa: armia radziecka w roku 41 była typową (składowo) armią tamtejszych czasów: trzon stanowiły zagony pancerne, ze wsparciem piechoty. Artyleria, itp stanowiły siły wsparcia - liczne, owszem, ale jednak nie najliczniejsze. W odniesieniu do tak skonstruowanej armii, stwierdzenie: "Nie było żadnej obrony, wszystkie siły były gotowe do ataku" jest nietrafne. Czołgi i piechota, jeśli są gotowe by uderzać, są też gotowe ciosy przyjmować (inaczej niż w przypadku wojsk stosujących broń stricte dalekiego zasięgu i jednostki specjalistyczne jednego przeznaczenia). W przypadku wojsk ZSRR zaważyły inne czynniki: brak przeszkolenia (wezwanie do "wojny ojczyźnianej", wyciąganie niemalże ludzi z domostw połączone z wcielaniem do armii i wysyłaniem na front / kwatery / stanowiska w ciągu kilkunastu dni od werbunku - mamy motłoch, któremu ktoś zamiast wideł dał kałasze, a dyscyplina podobna) oraz brak fachowej kadry dowódczej - wspomniane przez Oriannę czystki.
Po drugie, "gotowość do walk na bezdrożach" - cóż, też nie do końca tak - problem leżał głównie w zaopatrzeniu. Wojska radzieckie miały z tym problem, gdyż Stalin, kiedy Niemcy wkroczyli, wydał rozkaz demontażu fabryk, baz zaopatrzeniowych, itp. po europejskiej stronie Uralu - jak można się domyślić, KW-1 nie motorynka, na ziemniaka nie pojedzie.
Sytuacja się zmieniła na korzyść ZSRR później, za sprawą wiadomej Karty Atlantyckiej i pomocy Brytani, itd. ale to już inny temat...
Orianna, jak wspomniałaś o pamięci o wydarzeniach z tamtych lat, to przypomniały mi się opowiadania mojego dziadka (pochodzi zza Buga), o tym, jak Niemcy wycofując się (kiedy już zarządzili odwrót) rozminowywali drogi - używając do tego ludzi z dziadka wioski... Ustawiali kilka osób w rzędzie, i kazali iść drogą. Jak ktoś "poleciał", to brano następnego i uzupełniano szereg... Zresztą, więcej tego typu historii opowiadał, ale nie chcę się nimi dzielić - jednak należy pamiętać. Lata minęły, czasy mamy inne - ale historię (przynajmniej swego kraju) znać warto.
Aha, do założycielki tematu - Gai chodziło o to, żebyś zamiast pisać posta pod postem, używała edycji - tzn. zamiast pisać drugiego, edytujesz pierwszy, i dopisujesz. W ten sposób nie przegapią inni np. środkowego posta tej samej osoby, sugerując się awatarem podczas szybkiego przeglądania stronki.
Prawdziwa siła człowieka tkwi nie w uniesieniach, lecz w niewzruszonym spokoju.
Dodano: 2009-09-04 14:28
| Orianna napisał(a): |
| Tak wyglądał mój Oswięcim a latach 1939-1945. Zdjęcia. http://www.kasztelania.pl/galeria20.php?galdz=15 |
Dodano: 2009-09-04 16:01
obchody takich wydarzeń powinny być dla nas bardzo ważne by pamiętać o tym co miało miejsce,a co nie powinno się nigdy więcej powtórzyć, niestety rocznica wybuchu wojny staje się zawsze pretekstem do wypominania sobie nawzajem wszystkich krzywd,a nie tędy droga prowadzi :?